ZBIÓR
POEZYI
W Mistycznym, Pruskim Lesie
/wybrane fragmenty ze zbiorowiska wierszydeł/
`WIERSZ 399`
Łzy spadają na Ziemię
i wsiąkają szybko
wilżąc jej Brązowe Usta
Ja Płaczę nad tym czego nikt nie wie
No kimże ja jestem
no kimże jestem
Niczym
Pyłem
Prochem
który miesza się z Ziemią
Wilgotną od Łez
i tworzy
Mój Kurhan
Beznadziejne życie
w Pustych Oczach
napełniających się wciąż
Łazami
One muszą spłynąć
jak Krew Epok
naszych Praojców
W Duszącym Bólu
Żałosnych Tonów
dobijających do Uszu Bram
z Twarzą przy Ziemi
leżę
czekając na Śmierć
Rozkładam się
Gniję
Zamieniam się w Proch
i zostaję Unicestwiony
tą Dłonią
...która mnie Stworzyła
Meżadews Akszugor
/12 Sierpień 1996 r./
`ŻYCIE...`
Życie,
które wciąż trwa
życie,
które kochamy
życie,
budujące miłość
życie,
tworzące świat
lecz przyjdzie taka chwila,
że nie będzie
Nas
już razem
Śmierć
zabierze Wspomnienia
Śmierć
zabierze Życie
Śmierć
zabierze Nas
...pozostanie tylko Fotografia..................
Meżadews Akszugor
/7 Wrzesień 1996 r./
`IDEE`
Wierzyłem w Idee,
wierzyłem w lepszy świat,
wierzyłem w miłość,
wierzyłem w przyjaźń,
wierzyłem w ludzi,
wierzyłem w siebie,
wierzyłem w Przyszłość...
lecz są takie chwile,
gdy wiara opuszcza mnie
i jestem Sam,
i jestem Pusty-
i teraz już w Nic Nie Wierzę,
teraz już w Nic, w to co wymieniłem
-Kalejdoskop Ułudy Zgasł,
gdy Zgasło dla mnie Słońce...
w Grobie
wierzę...
że Ty mnie kochałaś
......
i tylko teraz
i tylko wtedy
w to wierzyłem
że mnie kochasz
bo i ja Cię kocham
-reszta Umarła...
wraz ze mną.
Meżadews Akszugor
/7 Wrzesień 1996 r./
`INNY, CZY LEPSZY?`
Chciałem być inny
byłem inny
-czy lepszy?
w tym śmierdzącym świecie
gardziłem tym
czym inni gardzili
lecz oni gardzili
i czynili to, czym gardzili
-ja byłem inny...
czy lepszy?
lecz widać nie można
być innym,
bo oni tego nie chcą-
trzeba tworzyć
postać taką jak oni:
szczęśliwą od Fałszu,
szczęśliwą od Obłudy,
Zgniłą, Pustą
...a jeśli nie?
oni mnie zniszczą,
oni mnie zabiją,
dla dobra ogółu,
dla dobra ich...
Meżadews Akszugor
/7 Wrzesień 1996 r./
`INNY ŚWIAT (W MARZENIACH)`
Kiedyś Widziałem Inny Świat
czy był to tylko Świat Marzeń?
Kiedyś Widziałem Inny Świat
lecz wydał mi się taki nierealny,
lecz wydał mi się taki Piękny...
Kiedyś Widziałem Inny Świat
-Uciekałem Tam i Uciekam Tam Dziś,
by zniknąć wam z Oczu
by Ujrzeć znów
to, czego wasze Oczodoły nie Ujrzą
NIGDY!
Meżadews Akszugor
/7 Wrzesień 1996 r./
`WIERSZ 404`
Tylko Bogowie mają dobrze
tylko Elity mają dobrze
tylko Klechy mają dobrze
tylko Bandyci mają dobrze
tylko Oszuści, Fałszywi...
oni żyją pełnią życia.............
ci porządni, ci biedni, ci ubodzy-
wegetują w swym chlewie
wegetują w swym życiu
i jeszcze mają się cieszyć
że jest im... „dobrze”.
Meżadews Akszugor
/7 Wrzesień 1996 r./
`ZIELONA NOC`
Tej Nocy czekam
z Nożem w Ręku
na tę chwilę
która szepnie mi do Ucha
JUŻ
-i Odejdę
w Mityczny Świat
-i Odejdę
...na Zawsze!
Meżadews Akszugor
/7 Wrzesień 1996 r./
`SPOTKANIE`
Widziałem Nieśmiertelność-
przeszła obok mnie
tak, jak przechodzi codziennie
wielu ludzi
w drodze do pracy, szkoły
czy na zakupy...
Widziałem też Wieczność-
przeszła obok mnie
tak, jak Wiatr przelatuje
Owiewając Delikatnie Ciało
-Dlaczego się nie zatrzymały?
-Dlaczego ja się nie zatrzymałem?
nie przywitaliśmy?
nie porozmawialiśmy?
...może dlatego,
że spotkałem Śmierć
za rogiem,
która z uśmiechem powiedziała:
„Dzień dobry...”
Meżadews Akszugor
/14 Wrzesień 1996 r./
`SELVMORD`
Skoczyłem...
i nikt mnie nie zdążył powstrzymać-
Wzbiłem się...
i spadłem w Otchłań Tęcz-
Widziałem,
była taka cudowna,
uśmiechnięta, z wyciągniętymi ku mnie Dłońmi,
jej Blond Włosy
Świeciły mi Drogę...
i spadłem!
-nie złapała,
bo nie było blondynki,
nie było jej Rąk!-
...stała tylko Czarna Kostucha
w Pomarszczonej Masce,
z Kościstymi Szponami,
które... uratowały mnie,
które... złapały mnie
-zabierając życie.....
Meżadews Akszugor
/14 Wrzesień 1996 r./
`CHMURY HOLOKAUSTU`
Diaboliczny Półmrok-
ha!
Brunatno-Granatowe
Chmurzyska Wyją
i suną na nasz
Magiczny Horyzont:
Mroki jednoczące się w Purpurze...
Cierpiące Słońce
zasysane przez
Wiry Nocy!
Holokaust bez końca!!!
Dzień Zabijany
do reszty,
grudkami Gradu-
ostro wcinającymi się
w Skórę...
Tną i Niszczą
Palącym Jadem!
Zadane Cierpienie!!!
Noc Nadjeżdża
w Pozłacanej Karecie Gwiazd
z Tysiącem Czarnych Rumaków...
Tam, nad Mrocznym Horyzontem
Złowroga, Demoniczna Twarz
Srebrnego, Rogatego Księżyca...
Meżadews Akszugor
/15 Wrzesień 1996 r. – Mroźna Noc/
`IDIOTYCZNY PĘD`
Gdzie się podział tamten świat
Pełen Prawdy i Uczciwości,
gdzie się podział tamten świat,
Pełen Przyjaźni i Zrozumienia,
bez Bólu, Problemów, Łez...?
Tempo, tempo...
gonimy, gonimy Wieki
nie oglądając się za tym
co zostawiamy
Zmarnowane życie,
Śmierdząca Historia
Pełna Kłamstw!
Tak „wspaniale” żyjemy,
tak „uczciwie” żyjemy,
wegetując w Kartonowym Królestwie
na dworcu
patrząc w oczy obrzydzonych bogaczy
Tempo, tempo...
nie zdążymy, nie zdążymy
w cuchnący XXI wiek
w cuchnący – pomyjami wczorajszych Dni...
Biegnij, biegnij
wciąż do przodu
i nie czuj,
i nie myśl,
wykonuj polecenia,
wykonuj rozkazy,
tych co rządzą-
co są wielcy
...ale tylko na wysokich (jak w barze) stołkach!
co są wielcy
...ale tylko – przed Śmiercią!
Meżadews Akszugor
/21 Wrzesień 1996 r./
`CZY MI WYBACZYSZ?`
Och, jaki byłem głupi
Zamykając Oczy
i odwracając Głowę,
gdy Ty szłaś ulicą...
Och, jaki byłem głupi
okazując Ci Nienawiść,
Pogardę
ubliżając Ci gestami
i Słowami...
Och, jaki byłem głupi
Otwierając Oczy,
by Zapomnieć szybko,
gdy Ty Śniłaś mi się...
Och, jaki byłem głupi
Idąc przez życie-
ślepy na Twą Miłość,
ślepy na Twe Uczucie
i Łzy, które roniłaś
Płacząc...
teraz ja Płaczę-
ze swej głupoty
i pozostaje mi tylko
jedno...-
powiedzieć Ci:
„Przepraszam”
i pozostaje mi tylko
jedno...-
zapytać się:
„Czy mi wybaczysz?”
Meżadews Akszugor
/2 Październik 1996 r./
+dedykowano Agnieszce Pawlikowskiej+
`W MIŁOŚCI`
Jak Kłosy Zboża dojrzewa Moja Miłość
i rośnie
i kwitnie
i Złoci się wciąż
i jak te Kłosy przekwita
by dać ponowny Plon
I mam ochotę je zerwać
i mam ochotę skosić je
lecz boję się, że Zranię
że Zniszczę
i nic nie zostanie
i skończy się
i Umrze
i Zwiędnie
ma Miłość w Żarze Bezdusznego Słońca
-i dlatego idąc Polną Drogą
Delikatnie muskany Kłosami
widząc jak dojrzewają
cieszę się, że...
mogę Cię KOCHAĆ!
Meżadews Akszugor
/4 Październik 1996 r./
`BYŚMY ZAWSZE TRWALI...`
Wśród Pachnących Bzów
jesteśmy razem złączeni
przez ten Zapach Prawdziwej Miłości
która otula swymi Ramionami
Nas
i mocno Łączy
byśmy byli
byśmy trwali
-i Słyszeli Śpiew Słowika
i mogli Podziwiać Zachód Słońca
i mogli oszukać Melancholię Jesieni
i mogli śmiać się-
nie zważając na Deszcz
który jak Łzy Rozpaczy
próbuje Nas rozdzielić--
byśmy byli zawsze szczęśliwi
byśmy byli zawsze Wiecznie Młodzi
w pocałunkach Gorącej Miłości...
Meżadews Akszugor
/5 -19 Październik 1996 r./
Wędruję po świecie
i szukam Bólu
Wędruję po świecie
i Zabijam Miłość
ja nie mogę
być tym, który
Płacze z Rozpaczy
ja nie mogę
być tym, który
jest Pusty
Widzę Prawdę
na końcu Miecza
więc Wbijam go
w serce
Ziemia Zamyka
Oczy Ciała
...by Gniło.....
Meżadews Akszugor
/23 - 24 Październik 1996 r./
`ŚNIĄC ŻYCIE`
Czasami chcę wierzyć
w ten świat – w tą rzeczywistość
Życie jest Snem
a Sen wydaje się życiem
lecz obudzić się
jest bardzo trudno
Prawdy Zapisane w Gwiazdach
Smakują tylko Doskonali
by Wiedza nie utopiła
tych małych
-Głupich
lecz szokiem jest
Naga Prawda
...taka Piękna, Pachnąca
i Podniecająca
i wydaje się
że zapominamy o bezpieczeństwie
dla tych kilku chwil
w Rozkoszy
lecz czyż nie jesteśmy
tylko ludźmi
Śniącymi życie
i obudzimy się
-a Poranek
będzie naszą Śmiercią...
Meżadews Akszugor
/24 Październik 1996 r./
`POCAŁUNKI PAMIĘCI`
Czy Pamiętasz
nasz Pierwszy Pocałunek?
-ja Pamiętam
i nie mogę Zapomnieć
i nie mogę
(choć czasami chcę...)
i wciąż czuję
Twe wilgotne Usta
(jakże Słodkie)
w tej Romantycznej Chwili
gdy byliśmy Razem
i wciąż czuję
Zapach Twego Ciała
które jak Kwiecista Łąka
stoi mi przed Oczami-
gdy Zamykam je
powiekami obejmując Cię
i jestem szczęśliwy
i wydaje mi się
że jestem szczęśliwy
że jestem Wielki
i mam już wszystko
i nic
i nic mi już nie potrzeba
lecz czuję Pustkę
gdy Cię nie ma
gdy nie ma Cię już
...i nie będzie
Dlaczego Odeszłaś..?
Dlaczego Zburzyłaś
Swój i Mój
Świat Baśni
-z Zaczarowanego Ogrodu.
Meżadews Akszugor
/28 Październik 1996 r./
`DLA NIEJ...`
Trzciny Śpiewają Melodie
wraz z Wiatrami Jesieni,
Świszczą, Wyją Płomieni Pochodnie
Rozpalone w Pomarańczach Słonecznej Czerwieni
I topią się w Fali
i płyną ku Brzegom
i nikną gdzieś w Oddali
i nikną bez Wzroku Mego
Zatopiony we Mgłach Wspomnienia
co Frunąc tarza się po Ziemi
rozpamiętuję rolę istnienia
Zamkniętego pod Liśćmi Zgniłymi
Słucham Melodii i podziwiam ją
i Piję Wstęgi na Jeziorze
Kochając Melancholię tą
-Och, zabierz mnie już Boże
Dla Niej grałem na Życia Harfie
dla Niej Topię się teraz w Toni
a Wiatr Trzciny Szarpie
a Wiatr Żałobę goni...
i Nurzam się w Głębinie
świat ludzkich Zmartwień wraz ze Mną Tonie, Ginie...
Meżadews Akszugor
/28 Październik 1996 r./
`CZY WARTO KOCHAĆ?`
Te Święte Łzy,
na wredne Psy...
-czy warto Kochać?
-czy warto Szlochać?
Ubrana w Słowa,
Ubrana w Uczucie,
gdy on Miłość swą chowa,
gdy on toczy Zepsucie.
Szczęśliwe życie,
szczęśliwe chwile,
gdy Bólu Gnicie
zostało gdzieś w tyle?-
Jak Cios w plecy,
jak Uderzenie w Twarz-
on Kochał dla hecy,
za swą Miłość – jego Ironię masz!
Bezczelnie wykorzystana,
źle potraktowana,
teraz załamana
i oszukana...
choć piecze Twarz:
...w Miłości wciąż trwasz.....
Te Święte Łzy,
na wredne Psy...
-czy warto jeszcze Kochać?
-czy warto po nim szlochać???
Meżadews Akszugor
/3 Listopad 1996 r./
`...`
Poczułem Zapach Grobu,
co w Cieniu
na mnie czeka
-i ja tam dążę,
i dążę wciąż
ze Łzami Całując
Ziemię, która mnie otula,
i którą udeptują
moi przyjaciele
...z radości,
że mnie już nie ma!
Meżadews Akszugor
/6 Grudzień 1996 r./
`PROŚBA`
Unieś się wraz z Marzeniami
i Zatop
w Różowych Pasmach
Tęczy
Dotknij Zmysłami
Lekkości Chmur,
Napełń Serce
Słoneczną Miłością
i jak Puch Śnieżny
Spadnij na Ziemię
tylko po jedno...
-by Kochać.........
Meżadews Akszugor
/17 Grudzień 1996 r./
`LUDY
PRUSA`
Sonce... Sonce na Nebie,
Sonce tak goronce...
wżdy za Chmury schowa Lico
spojrzyj ino tam dziewico -
Las kendy okem singnął
i wzgórki jak Fale Baltica,
zwierz nam spode nóg smignoł,
Błenkyt pełny Ptica...
Dyma słupa w góre
k chmurom lata -
matka uczy żenstwa córe,
syna wojnom karmi tata.
Rośnij w góre Ludu Prusa,
tam gdzie Stara Puszcza,
tam gdzie Wartke Potoki-
nasza k wam lati Dusa!
Z Kijem, z Dzidom i z Toporem
idom Ludy Gaiem, Borem -
Gorejom Serca, Gorejom Oczy
wróg granice naszom toczy!
Hej Panowie, hej parobcy -
skoćcie żwawo na swe nogi!
pod drzwi podeiszli nas obcy,
trza nam chronić Pruskie progi...
I Grać poczęły Turze Rogi -
My Lasem sie skradali,
w Bój poczeły rwać nas nogi,
wrogom łupnia my zadali!
i spadł łeb krześcijanina
za naszego Ojca i za naszego Syna -
i zwycięskie so nasze Usta i radosne so nasze Lica
obronina Prussna Granica!
Obroniona Prussna Granica!
Meżadews Akszugor
/29 Grudzień 1996 r./
`RĘCE BOGA`
Burzowe, Burzowe Chmurzyska
sennie po Nebie snujące
gdy widu waszu Pyska
Serce me stoi bojące
I żdam Błysku Jasnego
i żdam Huku Gromkiego
co Lasu rozśwetli Mary Ciemnego
co ubije wroga mego
Burzowe, Burzowe Chmury
take groźne macie Oczy
gdy widu wasz Pysk Ponury
Strach mą Duse toczy
I modle swe prośby k wam
a wy wysłuchojcie me Pieśni
bo wiem, że tam sprawiedliwy Pan
co wypali nam z Boru krześcijan pleśni
Burzowe, Burzowe Nebo
tak groźnie Grzmi z daleka
gdy Słyszy wasz Krzyk
wróg z bojaźnią ucieka
Burzowe, Burzowe Nebo
tak wali Gromy Jasnemi
Broń, Broń Perkunie
swej Paganskiej, swej Prusnej Źemi
Meżadews Akszugor
/29 - 30 Grudzień 1996 r./
`SAM`
Siedzę Sam,
bo Ciebie tu Nie Ma
i Słońca,
i Lasu
i Gwiazd-
Siedzę Sam
i Myślę,
i Pragnę
byś była,
byś się przytuliła
i ogrzała Serce
...w tę Mroźną Noc.........
Meżadews Akszugor
/31 Grudzień 1996 r. - 1 Styczeń 1997 r. Sylwester, Północ/
`W MISTYCZNYM PRUSKIM LESIE`
Och, Mroczny Las
co jak Czarny Kot
ciekawie wygląda zza Gwiazd
za przemykającym Wilkiem
który jak Samotna Kometa pędzi
za świeżą Krwią
czując ją w Szklanym Powietrzu
zanurzonym w tęgim Mrozie
Krew rozlewa się
mażąc Niebo
smugami Boleści
i kapie wraz z Mrozem
i kapie ze Śniegiem
rozmywając się w Oczach
na Niebie
jak Szkarłatne prześcieradła Zórz
i ginie, i niknie
wśród Fal Rozszalałych Mórz
i Las zanika
za Cienia kręgiem
i Wilk odbiega gubiąc ślad
za Białym Widnokręgiem
Pustynia
bez Głosu
Pustynia
bez Ducha
tylko na Horyzoncie coś się rucha,
faluje,
jak zbóż kłosy-
to Płoną Mrozu Rubinowe Włosy...
Meżadews Akszugor
/1 Styczeń 1997 r./
`CZY TO WAŻNE`
Wasze zmartwienia,
moje problemy...
Myślimy – jakie paskudne
jest nasze życie
jakiego to my mamy pecha
-oni są tacy szczęśliwi
ich los nie doświadcza
lecz nie zdajemy sobie sprawy
że dziś my, a jutro oni
przelewać będą
Łzy Nieszczęść
i będą Samotni
i będą Martwi.....
Myślę, że będę żył dłużej
niż ona, niż on,
lecz nie zdaję sobie sprawy
kiedy zamknę Oczy
kiedy na Zawsze
i czy przed nimi,
i czy po nich...
czy to ważne?
ważne – nieważne.....
-Śmierć nie wybiera,
Śmierć tylko Zabiera
i myślę jeszcze
że niech tak będzie,
tylko chciałbym Umrzeć
(jeżeli mam Umierać)-
na twych kolanach
mój kotku
-kochanie...
Meżadews Akszugor
/26 Grudzień 1996 r./
`NATASSJA`
Gardząc Miłością
Gardzę sobą-
staję się gburem
Samotnie Zamykającym się
w Złotej Klatce Wolności
przez pręty której
ktoś (Ona)
próbuje mi podać Różę
i tylko wtedy, gdy ją wezmę w Dłonie
i tylko wtedy, gdy się nią skaleczę
moje Serce zdoła napić się Krwi
Czerwonej... od Miłości
i wtedy Pokocham
lecz nie zdołam uwolnić się z Kajdan Niewoli.......
-Klucz bowiem gdzieś Zaginął!
Meżadews Akszugor
/Złota Jesień 1996 r./
`COSMOS SILENCE`
Przytulając Twarz
do framugi Okna
Patrzę w Gwiazdy
Zamyślony...
Ja Widzę Obrazy
jak wtedy...
Szeleszcząc i skomląc
Żałośnie
spływa po Szybie
Samotna Łza
Moje Oczy są Smutne
pogrążone
w tamtych chwilach
Płaczą
Czemu one odeszły
czemu już się nie powtórzą
-takie Piękne
-takie Wspaniałe
Tam w Gwiazdach
one są Zapisane
te wszystkie dni
i dlatego wciąż
chcę uciec stąd
-tam Wysoko
-tam Daleko
gdzie Czasu nie ma
a Chwila trwa
całe Życie
gdzie Chwila
gdzie Życie
gdzie Czas
gdzie Miłość
-to jedność
i Tam ja Uciekam i Uciekać chcę
...chociaż Wzrokiem
Meżadews Akszugor
/15 – 16 Styczeń 1997 r./
`WĘDRÓWKA POPRZEZ MGŁĘ`
Dookoła Biało...
My wciąż Idziemy-
Przez Lasy,
Przez Pola,
na Oślep,
Odgarniając
Białą Mgłę
Skłębioną,
Idziemy
za Światłem
-Zamglonej Lampy,
która Oświetla
nam Ścieżkę
Zagubienia w Miłości
W Labiryncie Uczuć
biegamy ogłupieni
Blaskami Lustrzanych
Słów
tak czułych
tak radosnych
...i teraz Kują nas
w Serce
w Duszę
odłamki Szklanych,
Stłuczonych Szyb
jak Kolce Białych Róż
ssą Krew
z naszych uczuć
my Rozpaczamy
my Płaczemy
/ciąg dalszy gdzieś zaginął/
Meżadews Akszugor
/brak daty/
`Z POWROTEM DO GWIAZD`
I pozwolono mu się Zrodzić
I pozwolono mu by mógł Żyć
I pozwolono mu po Ziemi Chodzić
I pozwolono mu Szczęśliwym być
I pozwolono mu Dziewczynę Kochać
I pozwolono mu przeżywać Ból
I pozwolono mu po Nocach Szlochać
I pozwolono mu Pić Łez swych Sól
I pozwolono mu Żyć z Cierpieniem
I pozwolono mu Śnić ten Sen
I pozwolono mu Cieszyć się Marzeniem
I pozwolono mu jakim chciał mógł być
I pozwolono mu wybrać Postać
I pozwolono mu nią być
I pozwolono mu takim pozostać
I pozwolono mu Duszę swą Pić
I pozwolono mu być Doskonałym
I pozwolono mu długo Żyć
I pozwolono mu być Wspaniałym
I pozwolono mu później Zgnić
I pozwolono mu Umrzeć w Samotności
I pozwolono mu wykopać Grób
I pozwolono mu złożyć w nim swe Kości
I pozwolono mu by Umrzeć mógł
I pozwolono mu by Uszedł z Ciała
I pozwolono mu Unieść się Wysoko
I pozwolono mu na to co Dusza chciała
I pozwolono mu Zamknąć Gwiazdy swej Oko
I pozwolono mu by wrócił w Przestrzenie
I pozwolono mu Wiecznym by był
I pozwolono mu zachować Marzenie
...że kiedyś jak Człowiek Żył.............
Meżadews Akszugor
/1 Luty 1997 r./
`PRUSKA PIEŚŃ`
W Wiatru Szum się wsłuchajcie
co wśród Pól dla was Śpiewa
nasz Pruski Las podziwiajcie
pokłon oddajcie dla każdego Drzewa
Tam są moi przyjaciele
co Tańczą i Śpiewają
nie kryją się w kościele
bo żadnych zmartwień nie mają
Aaa, aaa, aa, aa, a...
Hej, graj Gęślo graj
wraz z Ptasim trelem
niech niesie Szumu Gaj
Pieśń – co jest naszym przyjacielem
Łzy Wiatry osuszyły
Twarze rozchmurzyło Słońce
nas Drzewa Stworzyły
nas pochłonie Zieleni Morze Szumiące
Aaa, aaa, aa, aa, a...
I cały Las już Śpiewa
i niesie Echo Pieśń
krześcijan Krew zalewa
bo Wojen toczy ich pleśń
My w zgodzie z Borem żyjemy
my w zgodzie żyjemy ze Zwierzem
w Leśnym Potoku problemy zmyjemy
Pieśń dla Bogów naszym przymierzem
Aaa, aaa, aa, aa, a...
Wśród Drzew przemyka
wśród Liści płynie
jak Nić Niebieskiego Strumyka
jak życie za Wzgórzem ginie
I Cisza, i umilkło wszystko
po nas zostało tylko Wspomnienie
Las pochłonęło Trzęsawisko
po którym Śpiewają Pruskie Cienie
Aaa, aaa, aa, aa, a...
Meżadews Akszugor
/4 Luty 1997 r./
`ŚMIERĆ NA DESZCZU`
Krople po Szybie wolno spływają
-och, one takie krótkie Życie mają
Żyją swą – tak bardzo – krótką chwilę
-Umierają cicho i szybko – jak Motyle...
Nim do parapetu przyłożą skronie
Całując Szybę, przyjaciół mijają
i Widzę, bo Życie ich Wzrokiem gonię
jak szybko i z jaką Rozpaczą Umierają...
I Dzwonią z Bólu o parapety
i Płaczą w rynnach z Rozpaczy
-wiem, dla was Kropel Życie nic nie znaczy
bo ze swą Śmiercią jesteście jeszcze daleko od mety...
Lecz gdy czas was Śmierci dogoni
i Zamkniecie Oczu Powieki
gdy przyłożycie Trumny poduchę do skroni
Przypomną się wam Przeżycia – jako Wieki
I Ujrzycie też Krople Deszczowe
co jak Ludzkie Łzy spadną na wieko
te Umierają by Zrodzić nowe
Słuchajcie jak kapią lekko
Nie ma w nich Bólu, Żalu, Rozpaczy
jak w Melancholii Deszczowych Łez
bo dla człowieka drugi człowiek tak mało znaczy
i więcej Kropli zrzuci Opłakujący nas Nagrobny Bez....
Meżadews Akszugor
/17 Luty 1997 r./
`HOMO GALACTICUS`
Ja nic nie Widzę
bo Ciemność jest ze Śmiercią
ukryta w Muszli
wraz z Małży Klejnotu Perłą
A Blask jak Gwiazdy-
Wieczorny Krzyk Jaśnisty,
jak obudzonych Demonów złowrogi Śpiew,
jak Piorunu Miecz Ognisty
Fale Pochłoną Muszlę Zmroku
i zamkną Ciemności Bramę Strachu
by nikt nie odważył się otworzyć
Otchłani Sennej, Kosmosu pełnego Gwiezdnego Piachu
Śnijcie w swych Snach
Śnijcie swe Tęcze
obudzić nie można już was
trzymają was bowiem Saturna Obręcze
i nic nie Widzę, i Widzę wiele
tnąc Otchłanie Niewypełnione Okiem
i Duszę swą Widzę wśród Gwiazd
jak wtapia się w Krajobraz, jednocząc ze Zmrokiem
takie są bowiem Prawdy
w Gwiazdach Zapisane
niekończąca się Podróż wśród Planet
Spijających Morską Pianę
Otwórzcie swe Mroczne Dusze
jak Muszle Małży Skryte
Fruńcie z powrotem do Gwiazd
tam IMIĘ wasze Wyryte
Poznajcie Prawdy, Spijcie Soki Mądrości
porzućcie swe ziemskie ciało marności
pozwólcie by zgniły, by rozsypały w proch kości
.....i wtedy zanurzcie się w Gwiazd Boskości...
[pozostańcie Wielcy, w ASTRALNEJ WIELKOŚCI.......]
Meżadews Akszugor
/18 Luty 1997 r./
`PRUSKIE, LEŚNE KRÓLESTWO`
Chodźmy!
To tutaj kończy się Pole
to tutaj Słońce Umiera
to tutaj kończymy swą Rolę
Las do swego Królestwa nas zabiera
Tą Ścieżką w Głębię zdążamy
tą Dróżką idąc w Zieleni
Tysiącletnie Drzewa mijamy
Wśród Tęcz Szmaragdów co wiosną się mieni
Ach te Komnaty Zielonych Ścian
ach te Kolumny wspierające Niebo
tam na Polanie czeka nas Pan
tam wśród Paproci dążymy do Niego
Oto On stoi Dumny, Królewski
Tysiącem Ramion Las swój oplata
nad Głową Jego Błękit Niebieski
i Kruk Czarny co po nim lata
Dębie Wspaniały, Panie Przestworza
Tobie pokłony my oddajemy
i Puszczy Królewskiej podobnej do Morza
-my ją wielbimy i dla niej żyjemy
Tysiące Dusz wzbiło się w górę
Piorun smagnął Biczem Przestworze
Ulecieliśmy, Stworzyliśmy Chmurę
by Ciebie chroniła nasz Dębie – Boże
I Ryknął Perkun Wielki swym Gromem
i Zabił wrogów Paląc ich ciała
zatrzęsło się Niebo nad Leśnym Domem
z krześcijan kupa Prochu została
I Wiatr rozgonił Śmierdzące Dymy
Spalonej krześcijan Pleśni
w Lesie zostały tylko Pruskie Syny
co dziękując Tobie Śpiewają Pieśni
Meżadews Akszugor
/18 Luty 1997 r./
`MARTWY HORYZONT`
Ja Widzę tylko tyle
ile moje Oczy mi pokażą
i nie mogę znać
sekretów innych Dusz
w odczuciach oddalonych
od mego Umysłu
Zawężony Horyzont
przemyka pod Szklaną Soczewką
i tak wypaczającą
i tak zmieniającą
Rzeczywistość
ale gdzie jest
wasza Dusza
wasza Wrażliwość
wasza Duma
wasza Cnota
ja jej nie Widzę
moimi Oczami
przepełnionymi tylko
Krajobrazem Martwych Odczuć
który Karmi
również i wasze Oczy
by nie dostrzegły Bólu
mojej Duszy
mojego Ciała
Zatopionego w Kosmicznym Smutku Samotności
za zamkniętą Bramą Merkurego
jesteśmy tacy sami
jak Marionetki w Kosmosie
jak Pył Zdmuchiwany
nic nie znaczący
-oszukiwany.....
Meżadews Akszugor
/25 – 26 Luty 1997 r./
`ŚWIĘTO JARE`
(Topienie
Kukły Śmierci)
Krzykiem Jaśnistym Słońce rozgoniło Chmury
i ukazało Twarz jak Panna Młoda
rozwiało Śmiertelnej Zimy Obraz Ponury
i obudziła się ze Snu Przyroda
Przepiękne Kolory Łąkę ubarwiły
Zaszumiał Zielony Las Filozoficznie
w Ucho wpadł Ptaków Śpiew przemiły
nos urzekły Kwiaty co pachną prześlicznie
Młodziutka Burz nad Niebem zagrała
i rozjaśniła Chmury o Świcie
nad całym światem Wiosna zaśpiewała
i obudziło się ze Snu Życie
Delikatny Wietrzyk pchnął świeżość Rosy
a Deszcz drobne Kropelki młodości
rozwiane Falują na Wietrze Włosy
spadając na grzane w Słońcu Kości
Puściły Lody i Kry w dół ruszyły
sunąc do Morza z Nurtem Rzeki
Brązowe Łąki się Zazieleniły
zamilkły Złowieszczych Wron Skrzeki
Umarło wszystko co było Stare
Zrodzone Życie Otworzyło Oczy
nastało Prastare Święto Jare
w Nowy Świat każdy z nas kroczy
Spirala w Przestrzeni się Obróciła
Kręcąc maleństwem Zaklętym w poczęciu
Zimy Kukła Śmierci się utopiła
a my bawimy się na Świętym Wiosny Przyjęciu
Meżadews Akszugor
/1 Marzec 1997 r./
`MAŁA
PIĘTNASTOLATKO`
Mała piętnastolatko spójrz na ten świat
on cieszy cię
-pełno dyskotek, zabaw i rozkoszy...
Ty nie znasz prawdy
i zakłamania najwyższych sfer
to co wpajają ci do głowy
przyjmujesz bo musisz
za prawdy najwyższe
i wierzysz
bo tak każą rodzice
sąsiedzi, koleżanki i koledzy
bo tak chcą Oni
-nie ty
twoja podświadomość mówi ’nie’
twoja w Ich rękach dusza mówi ’tak’
-usłysz głos swej podświadomości
...słyszysz mnie, piętnastolatko?
I kiedyś skończysz swój sen
młodzieńczych piętnastu lat
i uderzysz twarzą
do bólu, do krwi
w ten świat
o ostrych krawędziach
i otworzą się twoje oczy
na to kłamstwo
co wczoraj czciłaś jako prawdę
-czy nie będzie wtedy za późno
piętnastolatko?
To boli cię
-zakończ więc tę ceremonię czerni
i zabij się
zabij i swe problemy też.....
-lecz one nie zginą
będą
dopóki istnieć będą Oni
dopóki istnieć będzie ten pieprzony świat
będą i one
i przejdą na inną piętnastolatkę
a więc ożyj
a więc nie umieraj
tylko zniszcz Ich
zniszcz tą Ich pleśń
i uwolnij nas
choć na chwilkę przed śmiercią
od Nich
-bo my przespaliśmy
nasz piętnaście lat...
Meżadews Akszugor
/4 Marzec 1997 r./
`Z WOJNY NA WOJNĘ`
(dla Prusów Niepodległości)
I uniósł Włócznię Mężczyzna do góry
Słonecznym Blaskiem odbiło się w Grocie jego Męstwo
i trzymał tak Rozgarniając nią Chmury
na Twarzy uśmiech objawił Zwycięstwo
Powrócił z Walki z Dalekich Stron
żywy choć we Krwi skąpany
nad jego Drużyną Stado Wron
pożywia się wśród Krwawej piany
On ocalał, nie zginął – Niezwyciężony
pociesza Rodziny Martwych Braci
pociesza zapłakane ich Żony
i na Polanie Nową Armię Gromadzi
Znów Walka Śpiewa po Lesie
znów Pieśń Echo daleko niesie
Szczęknęły Miecze, Tarcze Błysnęły
tak rozpoczęło się Krwawe Starcie
obok Wroga Strzały Świsnęły
Bój rozpoczął się i trwał zażarcie
I uniósł Włócznię Mężczyzna do góry
Słonecznym Blaskiem odbiło się w Grocie jego Męstwo
i trzymał tak Rozgarniając nią Chmury
na Twarzy uśmiech objawił Zwycięstwo
Powrócił z Walki z Dalekiego Kraju
żywy choć we Krwi skąpany
jego Drużynę w Leśnym Gaju
Lud wita z radością odświętnie odziany
Zwycięskie Śpiewy słychać po Lesie
Zwycięską Pieśń Echo daleko niesie
Meżadews Akszugor
/Luty - Marzec 1997 r./
`SZUMY KOMET..`
W Kosmicznym Mrozie,
wśród Pędzonych Pyłów
ucieka
Kapiąca Ciecz z Klepsydry Wieków,
Niezniszczonych Galaktyk...
One są takie Wspaniałe,
Olbrzymie,
Królewskie wręcz
i Dumne w swej Doskonałości,
w swej Potędze,
Wielkości-
Przenikając Kapiącym Mrozem,
Chłodzą moją Duszę
poprzez jedzące Oczy:
Zasysające Krajobrazy
odległe w Tysiącletnim Czasie...
Czym jest ta Sekunda
która mknie wśród nich?
czym jest ta Chwila,
pękająca jak bańka mydlana
o Ostre Krawędzie
Pustynnych Skał?
Tak Suche i Zimne
jak Ciała Niekochane..
Całujcie, Całujcie Wiatry
moje Włosy
i Bijcie Policzki,
Pełne Łez
słonych od tych Chwil
w Zadumie:
-Samotności we Wszechświecie.....
Oni są za daleko!
Oni są nie do osiągnięcia!
-Tak jak dla wielu
uczucie
...Miłości!!!
i gdyby nie Komety
na których mkną
nasze Myśli,
nasze Pocałunki-
do dziś byśmy się
nie znali,
do dziś byśmy
Spali,
w tym Zmrożonym
Śnie-
Wiecznej Głupoty,
Ciemnego Wieku.......
Meżadews Akszugor
/21 Marzec 1997 r./
`GOŁĘBIE`
Siedziały dwa gołębie
na gałązce wiosennej
i tak przepięknie śpiewały
ukazując miłości głębię
lecz wtem samiczka się zrywa
jak kłęby rozszalałej morskiej piany
-on nic nie rozumie-
„Tak pięknie gruchała, myślałem, że jestem przez nią kochany...”
i taki morał gołębiowi temu się tutaj należy:
-głupi ten, kto pięknej kobiecie do końca uwierzy...!
Meżadews Akszugor
/24 Marzec 1997 r./
`A...`
A Cienie tańczą,
Tańczą i Tańczą,
jak Oszalałe,
Migając w Świetle
i całując Nagie Gwiazdy,
Rozsypane
jak Myśli-
ł a t w o w i e r n e g o . . .
Meżadews Akszugor
/24 marzec 1997 r./
+dedykowano Robertowi R.+
`CHWAST`
Rozgrzane
jak buchający piec,
pełne ciepła,
gorące-
moje Serce...
i myślicie, że to Miłość?
N I E ! ! !
to Płoną Zimne Gwiazdy
Spalane
atmosferą, gdy spadają
jak Dusze
Dmuchawców
na Łąkę,
po której depczecie
brudnymi butami
i nie widzicie
Łez mojej Rosy,
Topionej
w żółtym,
bezdusznym uczuciu...
pragnienie:
by ktoś zerwał
ten brzydki chwast
i powiedział,
że jest Piękny,
i przytulił
do swego Policzka,
i przyłożył
do swego Serca...
-niby n i c t a k i e g o,
a jednak.....
Meżadews Akszugor
/24 Marzec 1997 r./
`LETO...`
O, Leto
Soncem rozswetlyło
Nam Nebo
O, Leto
tak mocno Goreje
nam w Oczi
O, Leto
take goronce
take jasne
O, Leto
w Boru Wrota
nam Dusa
ulata
O, Leto
tam Szarego Pochmurza
Drew szukamy
O, Leto
uwolnyi Chmurzyska
i upuszcz na nas
Deszczu Krople
O, Leto
dai żyć nam
beze duchota twego
O, Leto
take wolne
jak Ptyce na Nebe
O, Leto
ku tobie
ma Dusa ulata
O, Leto
gorejonc
po Łzach upuszczanych
nie z tego swijata
Meżadews Akszugor
/29 Marzec – 1 Kwiecień 1997 r./
`KONAJĄCA KOMETA`
Ach Kolory Tęcz
obejmujące
Świecące Dusze
w Blasku
Chwały Słońca...
gdzie jesteś
Oblubienico?
gdzie jesteś
Pieszcząca
me Ciało? -
w Roli jaką gram
...jestem Gwiazdą,
która niedługo zgaśnie.......
Tak!
Dopalam się do Końca
i jak Wielki Karzeł
ZGASNĘ,
by pozostać Pustym
MARTWYM
-bez Blasku
Wielkości,
na firmamencie
NOCNEGO NIEBA!!!
Meżadews Akszugor
/6 Kwiecień 1997 r./
`SZEPT`
Czarodziejskie Słowo,
Magiczne Zaklęcie,
które szepczę Ci do Ucha,
kołacze w mojej Piersi
już od dawna
i nigdy nie byłem
gotów,
by wyznać Tobie
co Myślę,
co Czuję,
i nigdy nie ośmieliłem się,
by powiedzieć głośno
to co szeptem
przechodzi mi przez Usta
krótkie Słówko
drobne Słówko
- k o c h a m .........
Meżadews Akszugor
/8 Kwiecień 1997 r./
`PYTANIE`
Oto moje Usta-
Wilgotne jak Jesień,
oto moje Oczy-
Kolorowe
jak Tysiące nie zdeptanych
Liści,
Fruwających pomiędzy
Włosami
rozwiewanymi ciepłymi jeszcze
Wiatrami
kończącego się lata
-które zdają się
Szeptać Słowa
jak moje Usta,
lecz Ty ich nie Słyszysz
i myślisz, że to Wiatr
tak Żałośnie Wyje,
a to Płaczę ja
-dlaczego mnie nie chcesz?
Meżadews Akszugor
/8 Kwiecień 1997 r./
`W WIECZYSTYM ŚNIE`
Zachodzące Słońce
szepcze
-to koniec dnia,
trzeba odejść...
więc wstajemy-
uśmiechy gasną,
a my
szykujemy się
do Snu.
życie jak Dzień
Gorzko-Słodki...
i krótki
to Noc,
Grobowych Desek
odzywa się
Obrzydliwym Głosem:
-c h o d ź c i e . . .
c h o d ź c i e . . .
do mnie
Spać
...Wiecznie Spać!
i dobranoc
Słoneczko,
takie Czerwone
jak Łzy
mojej Ukochanej,
pochylającej się
nad Otchłanią mego Grobu...
i dobranoc...
- d o b r a n o c . . .
Meżadews Akszugor
/8 Kwiecień 1997 r./
`NIEPOTRZEBNY KWIAT`
Płaczą Kwiaty,
Zwiędłe Kwiaty-
Płonące w Czerwieni,
gdy ściskam je
aż do Bólu,
niosąc w Burzę Śnieżną,
która zabiera
im Krwawe Łzy...
Niewinne
Niewinne
(tak bardzo) Niewinne
w swej Piękności
Szmatławy Huraganie
Uderz w moją Duszę
i Złam Serce
tak jak ja Ciała
Czerwieniących się Bukietów
na Śnieżnym Kobiercu
Och... jakie Zimne
są ich Martwe Policzki-Płatki
gdy przytulam je
do swego ciepłego Ciała
Wyrzucam!!!
One nie są mi już potrzebne
ja kocham teraz
inny bukiet
-Niebieskich, Żywych Fiołków...
Meżadews Akszugor
/8 Kwiecień 1997 r./
`JA`
Ja...-
chrześcijaństwo
katolicyzm
jehowa
satanizm
narcyzm
faszyzm
praca
polityka
matura
technika
społeczeństwo
cywilizacja
szkoła
wojna
życie
miłość (z litości)
lekarstwa
imprezy
-największe gówno
mojego życia
...tylko prawdziwą miłość
jeszcze szanuję
-tylko!!!
Meżadews Akszugor
/8 Kwiecień 1997 r./
`JAK STADO GOŁĘBI...`
Jak stado gołębi
wystrzeliły moje
Myśli
w górę
pomiędzy chmury
-lecz one już
nie wrócą
tak jak te ptaki (pocztowe)
do domu
...one domu nie mają.............
Meżadews Akszugor
/8 Kwiecień 1997 r./
`RZECZYWISTE ŻYCIE`
Jakie Smutne bywa życie
które Całuje Cierniem
nas w Usta
Jak Mocno Boli życie
które lukrem oblane
ukazuje Fałsz
Jakie Bolące
jakie Straszne
są Chwile
prawdy,
gdy Bajkowy Świat
Marzeń i Ułudy
ucieka
-zostaje zastąpiony
przez Rzeczywistość
i nic nie pomagają Łzy
i nic nie pomaga Złość
-to nie jest Klucz
do Bram Spokoju
Ją może Otworzyć
tylko prawda
tylko nasza prawdziwość
nasza osobowość
nasze Ja
-które tak niewielu ma
Zaślepieni
podążamy Śladami
ideałów
które później okazują się
pustymi
głupimi
Czy do końca?
Czy się rozczarowujemy?
NIE-
obieramy kolejne
ideały
potrzebne dla danej chwili
potrzebne dla Zabicia
Bólu Samotności
Bólu Strachu
w naszym ZAWIESZENIU
i NIEPEWNOŚCI...
Meżadews Akszugor
/10 Kwiecień 1997 r./
`WIARA`
Kiedy Wierzysz
że cię kochają
kiedy Wierzysz
że cię szanują
kiedy Wierzysz
w przyjaźń
kiedy Wierzysz
w Miłość
-pamiętaj są tacy
co Całują cię
co głaskają cię
bijąc zarazem-
i strzeż się!
i nie ufaj!
bo zranią cię
na wieki
wmawiając miłość
okazując pogardę.....
Meżadews Akszugor
/10 Kwiecień 1997 r./
`LEŚNY KWIATEK`
Leśny Kwiatek
taki Samotny
taki malutki
i Zamknięty w Pączku;
a ja chcę Ci go dać..
i wiem, że weźmiesz,
że się ucieszysz
-tylko dlaczego
on Umiera?
dlaczego więdnie?
i nie cieszy się
naszą Miłością,
czemu nie Pije
naszych Pocałunków?
tylko Cierpi
-Umiera
w Rozpaczy za Lasem
-i rozumiem go już
on Traci coś co Kocha
tak jak inni...
gdy się rozstają.
Meżadews Akszugor
/10 Kwiecień 1997 r./
`...`
Całując twe Ciało
Myślę, ilu Całowało przede mną...
Kochając twe Ciało
Myślę, ilu Kochało je, wielbiąc cię...
ilu cię obejmowało
przede mną
ilu Płakało
po tobie
-i tak Myślę
obejmując cię
w tą Noc
moja ty Ukochana
...Wierzbo Płacząca.
Meżadews Akszugor
/10 Kwiecień 1997 r./
`GWIEZDNE PEJZAŻE CZARNEGO
NIEBOSKŁONU`
Gwiazdy Moje Ukochane
Wy Mówicie
do mnie te czułe Słowa
które Zimnym Echem
Odbijają się od Nagich Drzew Zimy
Ja wśród Porywów Mrozu
Całuję
Waszą Tkaninę
na której Malowane
jesteście
poprzez Zorze
poprzez Mroczne Moce
gdy Księżyc Płacze
zza Pogrzebowej, Czarnej Chusty
Och, nie Płaczcie
i nie Zabijajcie się
jak Smugi Komet
Sunące, Pędzące
poprzez Wszystkożerne Otchłanie
i ja oto
w Dymach Paleniska
Smucę swą Twarz
gdy Ogień Barwi
i skacze Malując
Cienie
że jesteście tak Daleko
o lube me
i nie możemy
być razem
by Kochać
by Kochać
by Kochać
się
wciąż...!
Pan Poranek
jest mym Grobem
przy Zgaszonym Ogniu
Śpię Zmrożony-
bez ruch
jest moje Ciało
lecz Miłość
lecz Uczucie
lecz Dusza
jest z Wami
lecz Dusza jest z Wami
i Całuje (ona) Was
i Całuję (ja) Was
i Całujecie (Wy) mnie
Wierne!
Wierne!!
Wierne!!!
W Kosmicznym Mrozie
Trzaskającym
od Pocałunków
Wilgotnych, Szklanych
Ust...
Meżadews Akszugor
/18 Kwiecień 1997 r./
`GWIAZDA O MOIM IMIENIU`
Powoli uchylam rąbka Tajemnicy
Odsłaniając Skłębione Chmury
Gromadzące się pod moimi
Czarnymi Skrzydłami
Frunąc z Prędkością Huraganu
Przebijam Przestworze
Skąpane w Chłodzie Księżyca
Pijące Tafle Czarnych Jezior
Srebrzonych Gwiazdami
Daj mi Sączyć
daj mi Pić
Zimne Powierzchnie Wód
Zamknięte w Leśnych Głuszach
gdzie Nikt Nie Szepcze
Tamtędy oni jeszcze nie szli
którymi Ścieżkami ja podążam
lecz któż to będzie wiedział
po co ja tam idę?
Wybuch Świtu
Niszczy Promieniami tych z tyłu
-komu udało się iść za mną
jest Wielkim!-
Reszta???
...Spalone, Spopielone w Słońcu-
Pyły Niespokojne
Poruszane przez Wiatry
Ach, Targajcie me Nagie Ciało
i Szarpcie Włosy
CHODŹCIE!
CHODŹCIE!!
CHODŹCIE!!!
O Świcie
w Tańcu Krążąc
Mkniemy
w Górę
w Górę
i jeszcze WYŻEJ!!!
aż do Gwiazd
reszta jest
Niczym
niech Zgnije
niech Sczeźnie
-jam jest Wielki
i nikt
i nikt
i nikt
w tej Podróży
Samotność
Cisza
Pustka
Próżnia
-gdzie mknie
ta Gwiazda
o Moim Imieniu?
Meżadews Akszugor
/19 - 20 Kwiecień 1997 r./
`...`
Samobójcze Myśli
jak Chwasty
na Przepięknej
Łące Marzeń
-pomiędzy Kwiatami
Kolorowych Dni
i zrobię
To-
nie, nie będę
ich niszczył,
wyrywał,
bo znowu wyrosną
i jeszcze większe
i bardziej odporne
i zrobię
To...
-tylko kto wtedy
będzie przechadzał się
po tej Ścieżce Leśnej
za mnie?
Meżadews Akszugor
/21 Kwiecień 1997 r./
`KROKI`
Ciche Skrzydła
Kruka
jak uderzenia Martwego Serca
-Kroki Mojej Duszy
i Nikt Nie Słyszy
że Zakradam się
ze swym Uczuciem
i Nikt Nie Widzi
że chcę Przyjść
i wejść w wasz Świat
skąpany w Słońcu
nie wiem
po co to robię?
ale wiem
-dla kogo...
Meżadews Akszugor
/21 Kwiecień 1997 r./
`POŻEGNANIE`
Całujcie!
Całujcie!!
Całujcie!!!
mnie na Pożegnanie
w moje
ciepłe (jeszcze) Usta
tak jak ten
Zimny Nóż
o Nagim Ostrzu
Całuje me Żyły
Krew
Krew
Krew
...i Zlizujcie
i Smakujcie
ten życiodajny płyn
co zastygnie
za chwilę
na Martwym Łożu
gdzie legnę
po raz Ostatni
by Śnić
Wieczność
by Spać
Wiecznie!!!
Meżadews Akszugor
/21 Kwiecień 1997 r./
`STRACH PRZED MIŁOŚCIĄ`
Wielka Pustka - czy ja Śnię?
Czemu nie trzymam się Szlaku Gwiazd?
-ja spadam, zatracony
strącony w Otchłań Bez Końca
bez Dna
W Wirze Pragnień
Grzebany
jak w Bagiennej Toni
Zanurzam się
-bezbronny,
topiony w Miłości
Nie mogę się tak poddać
nie mogę stąpać jak Amor
nie mogę być zatracony
w Ułudzie szczęśliwego Serca
Ja pragnę być tam
gdzie mnie Oczy poniosą
-a tam Gwiazdy
a tam Czerń
Otwartego Kosmosu
z Zimnymi Wrotami
czeka śliniąc swe Usta
na moje powitanie
Ja jestem Zamknięty
dla waszych Serc
dla waszych Uczuć
-ja jeszcze Śpię
nie obudzony
w Zimnym Śnie
w Transie
trwam
i Tańczę
jak Krzyk
wśród Gwiazd
i kiedyś
zstąpię
na swych Czarnych Skrzydłach
i kiedyś
owionę was Chłodem
mych Zimnych
nie pieszczonych Ramion
-tylko kto będzie chciał
w nie paść?
Płacząc Frunę-
i nie są to Łzy
Słabości
i nie są to Łzy
Strachu...
to pęd powietrza
w mojej ucieczce
przed Miłością
skrapla
gorące uczucia
i zrzuca na ziemię
z Majowym Deszczem
na zakochane pary
a ja chronię się
w Cieniu
co jest Jedynym Moim Przyjacielem
i drżę z Zimna
i drżę w Samotności
i drżę w Strachu
-że kiedyś i ja mogę zakochać się
...lecz bez wzajemności.........
Meżadews Akszugor
/3 Maj 1997 r./
`LEŚNE CIENIE ZEMSTY`
Oto Las...
Czujesz jego Zimno ?
Tak Szepczą Drzewa
w swym Chłodzie
skąpane...
Starodawnych Zaklęć
Moc
czai się Świecąc Ślepiami
Nienawiści
Oto Las...
i ty, mały idący tu-
Wrogie Ramiona,
Wrogie Oczy
śledzą cię...
Cienie też idą-
podążając twą Ścieżką
gonią cię
i nie zatrzymasz Ich
Złości
i nie zatrzymasz Ich...
Prześladowany-
musisz uciekać
musisz się skryć
...i chyba tylko na Słonecznej Polanie !
Patrz
i Oczom nie wierz
-One są i tu...
w Gniewie
Tysiącleci
w Złości
Lasu
w Nienawiści
Bogów Przyrody
Ten Śpiew Kruka
co z mych Ust
Syczy
tą Nienawistną Pieśń-
ona jest dla ciebie...
głupcze !
ona jest dla ciebie...
Ostatnią Pieśnią
-Pogrzebową, Żałobną Pieśnią !!!
Meżadews Akszugor
/3 Maj 1997 r./
`POGORZELISKO`
Spójrz Indianko
-oto mój Bóg
z rozciętą Twarzą
w Świętym Gaju...
Spójrz Indianko
-oto Twoja Wioska
z Płonącymi Tipi
ze Zgliszczami Wigwamów...
Spójrz Indianko
-na tych ludzi
ze Świętymi Mieczami
co niosą nam pokój
upuszczając nam Krew
i zabierając Wolność...
Spójrz Indianko
-na mój Las palony
niszczony,
ścinany...
Spójrz Indianko
-jak Twój Manitou
kona z odciętą Głową
na krzyżu:
przybili go,
przybili go,
przybili go!
-mają już wprawę...
bezlitosne ścierwa!
-mają już wprawę...-
tak... tak Zabili
i swego Boga!!!
Meżadews Akszugor
/26 Kwiecień 1997 r./
`WALKA O NIEPODLEGŁOŚĆ PRUS`
Jeden jest Las
Jedno jest Królestwo
i Cienie
szalejące w nim
więc bójcie się
więc Czcijcie Go
więc Czcijcie Go
Czcijcie Bezgranicznie
ja jestem już Stary
i niedługo Cienie
spróchniałych Drzew
przykryją moje białe Kości
ale Wy
musicie Walczyć
musicie wzburzyć swą
młodzieńczą Krew
i przelać ją
za Las
Naszych Prus!
-niech Piją ją
Bogowie
Wy Giniecie w Ofierze
Wolności!
Wy Giniecie za Szczęście
Niepodległości!!!
Meżadews Akszugor
/3 Maj 1997 r./
`DZIECKO W CZASIE`
Spójrz
tam są moi przyjaciele
spójrz
tam są moi bliscy
-oni wszyscy są Martwi
już
a ja jestem SAM
na tym świecie
Pustym
Dusznym
i nie mam nikogo
z kim mógłbym
porozmawiać
i nie mam komu
wyżalić się
i nie mam za kogo
płakać
i nie mam dla kogo
ŻYĆ
jestem zwykłym Dzieckiem
i nawet Gwiazdy
nie chcą już mnie
-są Ślepe
tak jak ten głuchy Księżyc
na mój Płacz
jestem zwykłym Dzieckiem-
DZIECKIEM ZAWIESZONYM W CZASIE...
i tylko Łzy
i tylko Łzy kapiące
odmierzają Czas
do Odejścia...
Meżadews Akszugor
/4 Maj 1997 r./
`MELANCHOLIA`
O Matko Nocy
Zaklęta w Łuku
Gwiazdozbioru Mroku
-Ty Pełna Oczu
błyszczących
niczym ryby
o Srebrnych Łuskach
w radosnym Słońcu
zrzucasz
swe Sieci Smutku
na me Serce
i pogrążasz je w Cieniu
Zmrożonego Chłodu Nocy
i chcesz Pić Moją Duszę
i chcesz Szarpać Myśli
które i tak są Strzępami
bez Wolności
ja w swym Śpiewie
Czarnych Syren
pędzących po Niebie
odsłaniam Twarz
Księcia Mroku
do którego Wyją Serenady
moi Szarzy Bracia
z Lasu
o Pani
co trzymasz nas
Zaczarowanych
na tym świecie
pój nas swym Napojem
pój nas
aż do Nieprzytomności
to Wino jest zbyt Słodkie
to Wino jest takie Słodkie
że miłość Mdli goryczą
i już nie potrzebujemy
Pić Uczucia
dwóch gorących Serc
Moja Dusza
jak Strażnik
na Pajęczej Sieci
czeka
by schwytać
twe Frunące
Słowa
co Upiją mnie
co Upiją nas
w Tańcu
w Szaleństwie
w Alkoholizmie Melancholii
Meżadews Akszugor
/4 Maj 1997 r./
`CIENIE DAWNYCH DNI`
Zjadające Światło Świec
Cienie Kamiennych Murów
Opowiedzą Ci w Ciemności
Krwawe Legendy Dawnych Dni
i Syczeć będą
i Wyć będą
w Rozpaczy
więc bój się
bo należy się bać
i Krzyczeć
i Płakać
w Panicznym Lęku
gdy One przyjdą
i okryją Cię
i zakryją
Całunem Czerni
-jak Trupa
Oto One...
Cienie te mają
Moc
by swym Krzykiem
Przywołać Mrok
Upadłych Czasów
Przybywajcie!
teraz Bramy
Gotyckich Zamków
skrzypią Upiornie
gdy Kajdany
ciągną się w Płaczu
po Kamiennych Schodach
i idziemy na górę
i idziemy na Wieżę
by w Ciszy Nocnej
odlecieć w Mrok
na Kruczych Skrzydłach
Meżadews Akszugor
/5 Maj 1997 r./
`WE ŚNIE`
Frunąc Wiecznie
Pędzący w górze
-Ja kocham
ten Lot
gdy Unoszę się
nad waszymi Snami
Sam-
a wy wtedy Tworzycie
dla mnie Tło
a Ja
poruszam się
jak w Baśni
i Frunę
i Pędzę
wciąż
i Zdobywam
i Osiągam
Szczyty Marzeń
tak wielkie dla Mnie
(za wielkie) w Rzeczywistości
Tutaj jestem
Panem
Tutaj jestem
Kimś
-we Śnie
i nie chcę
obudzić się
i Frunę poprzez Sny
i Pędzę poprzez Marzenia
...a Moje Ziemskie Ciało
(Śpiące) Martwe zostało.....
Meżadews Akszugor
/5 Maj 1997 r./
`RUSAŁKA`
Przyszedłem
z Lasu
jak Cień
by Cię
Dotknąć
Swym Zimnem
lecz Twoja
Miłość
jest Silniejsza
jest Gorąca
-Ty Rozpalasz
Ty Niszczysz
Mój Chłód Nienawiści
...i Ja Kocham
i Ja Kocham
Ja Kocham
Kocham
-Ciebie.....!
Meżadews Akszugor
/8 Maj 1997 r./
`TURPIS TROLL`
Wieczna Zima
po Drugiej Stronie Nocy
w pocałunkach Wiatru
Dzwoni Soplami
Lodowatych Tęcz
Śnieżnobiałe Barwy
przesypują się po Horyzoncie
zacierając Ślady Krwi
gdy w Oczach Wilka
one Błyszczą Purpurą
Tam z Daleka nadchodzi
wśród Demonicznych Śpiewów
Szaroburego Bractwa Lasu
ten STWÓR
Wstrętem napawający was
W całej swej Postaci
stoi przed wami
Złowrogi, Bezlitosny
Pijący Łzy Krzywdzonych
-OBRZYDLIWY LEŚNY TROLL
Zacinający Śnieg Tańczy
rozbijając się mu na futrze
on nic nie czuje
Serce jego jest Tysiąckrotnie Zimniejsze
niż Lody Północnych Pustyń
Śmierć Maluje mu Twarz
-wyszedł z Lasu, by dopełnić
Rytuału Ciemności
On musi mieć swoją Ofiarę
którą rozszarpie w swych Szponach
-i dziś
i jutro
możesz być nią Ty!
Meżadews Akszugor
/16 Maj 1997 r. – Noc/
`...`
Czy ktoś wie
ile boli samotność?
czy ktoś wie
ile boli rozpacz?
czy ktoś wie
i zrozumie
jak smakują
te łzy bólu
spływające po policzkach
brzydkiego,
kapiące z brody,
kapiące z ust,
nie grzanych pocałunkami (?)
jak cierpi serce...
jak cierpi dusza...
jak cierpi-
dotychczas marzeniami karmiona,
co obrócone w proch
szumią na wietrze-
frunąc w siną dal
ocierając się
o mijane postacie
zakochanych,
przytulonych par.......
Meżadews Akszugor
/23 Maj 1997 r./
*********